Miałem cos napisać w trakcie jego trwania. Nie zdążyłem, czyli nie przykuło to krakowskie wydarzenie większej uwagi. Szczerze mówiąc żałuję tylko nieobecności podczas wystawy Marcina Twardowskiego (Kaunau). No trudno.
Pomijając same wystawy i imprezy mam nadzieje, że w przyszłym roku wydarzenie stanie się świętem fotograficznym, a nie tylko promocją osób organizujących MFwK.