Wczoraj byłem na kamerlanym koncercie jazzowym – Magda Kasprzyk Trio. Widowisko muzyczne bardzo dobre, kontakt z publicznością jeszcze lepszy, Magda… hmmm hmm.
Tak dobry, że nie dużo brakło, bym sciskał mikrofon wyspiewując standardy jazzowe. O mamo, tylko ja nie mam słuchu i to absolutnie. Ale naszczęscie mój Anioł Stróż strzeże mnie i innych
Ale ten koncert uzmysłowił mi też potrzebę choć minimalnego poruszania się w świecie muzyki. Więc powoli próbuję poznać, a nie tylko słuchać jazzu.


